Można już nazwać tradycją udział naszego KSM-u w Rajdzie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Tarnowskiej im. ks. Walentego Gadowskiego. Już po raz kolejny w wiosenne majowe dni udaliśmy się szlakami przepięknego Beskidu Sądeckiego. W tym roku miała miejsce już XXI edycja tego wydarzenia.

A wszystko zaczęło się 20 maja w piątek o godz. 6:30 rano, kiedy to zebraliśmy się wszyscy razem na przystanku PKP w Bobowej. Wyruszyliśmy pociągiem do Nowego Sącza. Tam spotkaliśmy się z resztą ekipy. Tego roku poszło nas znacznie więcej niż w poprzednich latach. Lecz podobnie jak w zeszłym roku poszły z nami osoby nie tylko z naszej parafii, lecz także z Siedlisk, Stróżnej, Korzennej, Wojnarowej, Brunar, Śnietnicy, Grybowa, Białej Niżnej, Szymbarku, Limanowej, Piwnicznej-Zdrój i ze Stróż. Okazało się później że byliśmy najliczniejszą grupą (23 osoby). Z Nowego Sącza wspólnie wyruszyliśmy do Szczawnicy i właśnie tam rozpoczęliśmy naszą górską wędrówkę. Na początku po stromym podejściu wyszliśmy na wyciąg w Palenicy, można było tam podziwiać Tatry i Trzy Korony. Potem szliśmy dalej zdobyliśmy Wysoką. Widoki były przepiękne, lecz musieliśmy iść dalej w kierunku Jaworków. Gdy tam dotarliśmy udaliśmy się na nocleg w Szlachtowej do ośrodka „U Grażynki”. Tam, gdy już każdy odpoczął mógł robić, czego tylko dusza zapragnęła, niektórzy grali w Czółko, inni oglądali w telewizje, a jeszcze inni słuchali Disco Polo. Było bardzo miło i przyjemnie, lecz w końcu trzeba było iść spać.
https://picasaweb.google.com/101345892760168178950/6293895287087018913

Drugiego dnia wstaliśmy przed godz. 7:00. Niektórzy dzień rozpoczęli z Disco Polo. Niestety z samego poranka musiał nas z ważnych powodów opuścić Janusz człowiek-nóż, Przed godziną ósmą wyszliśmy z powrotem do Jaworków, by udać się w dalszą drogę. Tego dnia zdobyliśmy Eliaszówke, gdzie na wieży widokowej podziwialiśmy piękne widoki. Potem udaliśmy się w kierunku Piwnicznej, lecz po drodze część grupy odwiedziła ciekawe muzeum, w którym można było zobaczyć ciekawe wyroby z drewna i słomy. Ok. godz. 17:00 dotarliśmy do celu, czyli Domu Wypoczynkowego „Beskid”. Tam dołączyliśmy do innych oddziałów. Tego roku na rajd poszło 9 oddziałów, w sumie 150 osób z całej diecezji, dlatego nie pomieściliśmy się w jednym ośrodku i dwa oddziały zostały wysłane do ośrodka „Stefanka”, lecz nie nasz. Wieczorem jak zawsze miała miejsce wspólna zabawa przy ognisku. Każdy mógł się posilić, pośpiewać i potańczyć. Na samym początku naszej Biesiady przybył do nas ks. Krzysztof Czech, inicjator rajdu, który przez 20 lat zajmował się jego organizacją. Tego sobotniego wieczoru ks. Krzysztof przekazał pałeczkę księdzu Łukaszowi Haladzie z Żyrakowa, który od tego roku zajmuje się organizacją rajdu. Dzień zakończyliśmy wspólną modlitwą Litanią Loretańską o godz. 21:37. Po niej większość osób się rozeszła, a nasza ekipa jeszcze do godz. 22:00 czuwała przy ognisku przy wspólnym. W niedziele rano po śniadaniu miał miejsce konkurs wiedzy religijno-turystycznej i prezentacja grup. Podczas konkursu udało nam się zdobyć maksimum punktów. W trakcie prezentacji zaśpiewaliśmy piosenkę układaną dzień wcześniej przy zaangażowaniu całej grupy. 

To ksm rodzina, to w górach piękne dni
gdy siły w tobie nima, brak nam ryma.

Potem miała miejsce Msza św. a po niej ogłoszenie wyników tego rocznej edycji rajdu. Na końcu ogłoszono zwycięzcę XXI Rajdu KSM. A zwycięzcą został oddział... KSM Bobowa!!! Tak to nie żart po czterech latach nasz oddział odniósł zwycięstwo. Muszę tu przyznać, że to cała drużyna zapracowała na ten sukces. Lecz wybierając się wtedy w góry nie myśleliśmy w ogóle o tym by wygrać. Naszym celem było przeżyć niezapomniany weekend. W dodatku nasz prezes Marcin zaznaczył, że Prawdziwymi zwycięzcami rajdu są ci, którzy pokonali swoje granice, ci, którym było najtrudniej z powodu urazów i kontuzji. To właśnie oni najwięcej wygrali.

Podsumowując były to trzy wspaniałe dni spędzone w grupie fantastycznych ludzi. Ci co poszli byli zadowoleni, jeżeli ktoś chciałby z nami iść w przyszłym roku to zapraszamy Rajd jest dla wszystkich. Do zobaczenia w przyszłym roku nie wiem jak wy, ale ja już się nie mogę doczekać. GOTÓW!
Wojtek Radzik