2014.05.02-04 - Bieszczady - Weekend Majowy

opublikowane: 21 maj 2014, 12:24 przez Ksm Bobowa   [ zaktualizowane 13 mar 2015, 10:21 ]
Chciałabym podzielić się z Wami krótką relacją z mojego weekendu. Miałam przyjemność spędzić go w Bieszczadach, cieszyć się piękną pogodą i obecnością świetnych osób. Był to bardzo spontaniczny wyjazd, niemniej jednak przywykłam już do tego typu wycieczek. Szybkie pakowanie również zdążyłam opanować do perfekcji. Pierwszy dzień spędziliśmy aktywnie- na szlaku. Było tłoczno- chyba nie tylko my wpadliśmy na pomysł by przemierzyć Połoninę Wetlińską. W planie kolejnego dnia był inny szlak, a następnie opalanie nad Soliną. Ostatecznie plany się "nieznacznie" zmieniły, na szczęście pogoda dopisała i nie złapała nas burza. Ostatni dzień, nieco pochmurny, gdyż, był to dzień wyjazdu, spędziliśmy nad brzegiem Soliny. Cisza, spokój, brak ludzi i ryba kończąca swój żywot były tłem do filozoficznych rozmyślań. Ostatnie pożegnanie, skromny posiłek i wracaliśmy do domu. Pozdrawiam pozostałych, WSPANIAŁYCH uczestników tegoż wyjazdu!

Kinga Kmak

Na samym początku pragnę nadmienić, iż ten wyjazd był zaplanowany po naszemu. Kto z nami choć raz był, ten wie,
że są to niezapomniane wypady. Weekend majowy spędziliśmy w Bieszczadach, całą czwórką (Anka, Kinga i Króliczek). Pierwszego dnia zdobyliśmy Połoninę Wetlińską - popać się. Drugiego dnia zdobyliśmy... Wołkowyje - popać się :D. Zaskoczył nas nocleg, bardzo przyjemne i skromne miejsce (grill z małymi, latającymi słodziakami, ciekawe Dzieje Apostolskie w telewizji). Pozdrawiamy : Panie, które nas podwiozły, dość specyficznego księdza oraz rybkę... Zdechłą :D. Solina przyjęła nas zimnym, ale za to jakże orzeźwiającym uściskiem. Pora na podsumowanie, dość krótkie ale jakże wymowne : JESZCZE WIĘCEJ, JESZCZE LEPIEJ I JESZCZE RAZ !

Marcin Hebda


ZAPRASZAMY DO GALERII !


Comments